10 rzeczy, które chcę zrobić przed 34 urodzinami

Na blogach które czytam dziewczyny często tworzą posty pt.”rzeczy które chcę zrobić przed 30-tką”, albo, „lista rzeczy, które chcę zrobić w życiu” itd. Szanuję, podziwiam, lubię to czytać. Te listy często mówią więcej o autorach niż pozostałe teksty. Dzisiaj ja się przed Wami odkryję, a przy okazji zdradzę swój wiek. Lista nie będzie tak zamaszysta, bo dotyczyć będzie rzeczy, których chcę spróbować przed 34 urodzinami. Pozostały mi do tej daty zaledwie trzy miesiące. Datami się zbytnio nie przejmuję, latami także. Służą mi one raczej do sytuowania spraw w czasoprzestrzeni. Zbliża się lato, mam coraz mniej chmurne spojrzenie na świat i więcej optymizmu niż zazwyczaj. Pomaga mi w tym perspektywa zamknięcia wkrótce kilku rozdziałów, m.in. ukończenia dwuletniej szkoły, przejścia mojego synka do zerówki, a także intensywnych miesięcy w pracy męża. Zatem…czas start!

Rzeczy, których mam zamiar dokonać przed 34 urodzinami!

1.Wyjechać pierwszy raz z dziećmi za granicę.

Czekaliśmy dość długo przez wzgląd na fakt, że synek źle znosił wysokie temperatury. Tegoroczna zima dała nam w kość i marzymy już o wygrzaniu się na słońcu. Kierunek –> Chorwacja!

2.  Zobaczyć Hvar.

O tej wyspie w Chorwacji słyszeliśmy już bardzo dużo. Podobno widoki niezwykłe na każdym kroku, a do tego mnogość restauracyjek i wąskich uliczek do spacerowania. Mmmmm….

3.  Zacząć pływać na paddle – board lub long-board.

Pewnie spotkaliście się z tymi sportami, a jeśli nie – nawracam szybciutko. Paddle-board to forma deski z wiosłem, na której można pływać na stojąco lub na siedząco. Dyscyplina ta wydaje się bardzo statyczna, ale niech Was to nie zwiedzie. Z pewnego źródła wiem, że zakwasy dnia następnego są gwarantowane. Paddle – board jest mało wymagający w kwestii warunków. Wystarczy trochę wody, dużo entuzjazmu i zabawa gotowa. Long – board to deskorolka umożliwiająca robienie tricków i generalnie dobrą zabawę. Ograniczeń wiekowych brak, te co istnieją są wytworem naszej głowy ;). Za zajawki do tych sportów dziękuję moim przyjaciółkom. Prawie wszystkie są dzieciate i to one mnie nimi zaraziły.

4. Uruchomić aparat na film i zrobić nim zdjęcia z wakacji.

Mam do niego przyjemne obiektywy, więc zabieram minimum sześć rolek.

5. Pływać z całą rodziną z maskami do nurkowania.

Wiadomo – najtrudniej będzie z Majką, bo jednak ma 3,5 roczku 🙂

6. Zrobić pierwszą ilustrację na bloga na Ipadzie.

Miałam tyle zobowiązań, że nauka programów szła mi serio opornie. Dodatkowo zabierałam się za nią przed snem i oczy same mi się zamykały. Mam plan, by zacząć ilustrować bloga i nie epatować już tak często swoją szanowną facjatą. Ziściłby się mój sekretny plan, aby blogowanie dało mi możliwość rozwoju umiejętności plastycznych.

7. Zwiedzić wystawę Mariny Abramović w CSW w Toruniu.

Mus.

8. Opanować doskonale technikę zaplatania warkocza francuskiego Mai. 

Na razie…jest jak jest 😀

9. Zacząć nosić sportowe bikini. 

Żegnajcie kostiumy „kobiece” z usztywnianymi miseczkami i fiszbinami wbijającymi mi się pod pachami. Czas na „kobietę surfera”.

10. Odwiedzić Brennę i upajać się choć kilka dni urokiem Beskidu Śląskiego.

Może to tylko, a może aż 10 rzeczy, ale będę bardzo zadowolona jeśli uda mi się je zrealizować. Zachęcam Was do zrobienia takiej listy, aby nic Wam nie umknęło podczas letnich miesięcy. Mnie się buzia sama śmieje gdy patrzę na te lekkie i przyjemne wyzwania. Dobrego dnia!

Może Ci się spodobać:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *