Jak nie zatrzymam lata choć spróbuję

Co roku jest tak samo.
Najpierw niepostrzeżenie zakładamy szybciej lekkie sweterki, a odkryte przez krótkie spodenki uda owiewa wieczorny chłód. Niebo robi się ciemnoniebieskie o godzinę szybciej, a dzieciaki chętniej dają się namówić na wiatrówkę.  Wtedy wiem…




Lato ma się ku schyłkowi, a to co nieuchronne – czyli jesień – zbliża się wielkimi krokami.

Doktorek przebiera nogami i uwija się przy swoich pacjentach szybciej niż dotychczas, bo dochodzi do głosu jego niestrudzona wola życia w zgodzie z naturą, w harmonii z dziką przyrodą, której ma zawsze niedosyt. We mnie z kolei rodzi się Matka Żywicielka, Matka Opiekunka domowego ogniska, która już  wie, że choć będzie się starać, nie zamknie lata w słoikach. A na pewno nie zamknie go na tyle, na ile by chciała.
Przed oczami tańczą mi wtedy przetwory wszelkiej maści-konfitury i  pasteryzowane sałatki, słodkie powidła i soki malinowe, wszystkie równiutko poukładane w spiżarni stworzonej na wzór domku Hobbita, świecące przykładem idealnego żywienia rodziny żyjącej w zgodzie z wyznawanym przeze mnie slow life.


Tymczasem gdy tylko możemy całą rodziną wymykamy się na ostatnie sierpniowe spacery, a ja ubieram jeszcze krótkie szorty, próbując zaklinać nadchodzący wrzesień na pogodę.
Cukinie dojrzały i wylądowały w słoikach, dynie czekają na swoją kolej, a domek na drzewie zachęca do spędzenia na jego tarasie ostatnich letnich wieczorów.

Jak zwykle czas się kurczy – truskawki przegapiłam, malin chyba było mniej w tym roku niż zawsze, a ogórków to chyba już się nie kisi w sierpniu jak mawiała Babcia Marysia.

Ot tyle – jak zwykle nie zatrzymam tyle lata w słoikach ile bym chciała. W przyszłym roku pomyślę o tym już w lipcu. 

spodenki Zara
koszula Cropp
buty Venezia



Może Ci się spodobać:

2 komentarze

  1. Zawsze jest dobry czas na "mocne postanowienia 😉
    I zawsze letnie dni kurczą się jak stary balonik…
    Chciałoby sie wtedy wszystko….jeszcze złapać trochę słońca, jeszcze zgromadzić w płucach zapas ciepłego powietrza. I magicznych słoików mniej, niż planowałaś. Ale z mojej strony szacun…. i tak dajesz radę 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *