O mnie

 

Witaj!Mam na imię Martyna. Ukończyłam studia na Akademii Sztuk Pięknych. W życiu prywatnym od kilku lat jestem szczęśliwą żoną i mamą Mai i Miłosza. Dopóki ich nie było na świecie byłam święcie przekonana o tym jakie jest moje miejsce w życiu, moje cele i marzenia o przyszłości. Wszystko jednak się zmieniło od tego momentu i przewartościowałam wiele spraw. Niektórzy mówią, że zwolniłam tempo wychowując ich i być może coś mnie ominęło. Według mnie każdy dzień z nimi jest intensywniejszy niż był kiedykolwiek przedtem, a moje spojrzenie nabrało ostrości.

Jak żyję?

Mieszkam na Północy Polski w mieście położonym w lesie. Mój widok z okien to korony drzew. Naszą destynacją spacerową nie jest park, lecz jezioro. Żyjemy blisko natury, bo to ona nas otacza z każdej strony. Gdy zapada zmrok pustoszeją ulice. Jest to małe miasteczko, które ma swój niepowtarzalny urok. Kiedyś przeszkadzał mi jego brak anonimowości. Dzisiaj cieszę się, gdy w drodze po bułki mijanym osobom mogę powiedzieć „dzień dobry”. Znalazłam tu swoje miejsce choć marzyłam kiedyś o wyjeździe do Nowego Jorku. Wiem, że dom tworzą ludzie i to w ich kontekście mogę siebie dzisiaj opisywać.

Jaka jest nasza Rodzina?

W naszym domu to ja jestem „niebieskim ptakiem”, który w przerwie między gotowaniem, ogarnianiem i wychowywaniem naszych szkrabów myśli o niebieskich migdałach. Kiedy tylko mamy wolną chwilę w czwórkę, czerpiemy z niej pełnymi garściami. Kochamy aktywny wypoczynek. Latem wynajdujemy ciekawe szlaki rowerowe i odkrywamy cuda które kryją nasze tereny. Łowimy ryby i pływamy łódką. Jesienią zaczynamy planować zimowe eskapady do najbardziej baśniowych zakątków lasu. Szykujemy powoli snowboardowy ekwipunek bo nade wszystko wielbimy góry.

Dlaczego stworzyłam tego bloga?

Chciałabym opowiadać tu o rzeczach które mnie inspirują i dają pozytywny flow. Mam bezustanną potrzebę dzielenia się wrażeniami. Poszukuję motywacji i inspiracji do bycia lepszym człowiekiem na codzień. Lubię modę, ponieważ jest ona formą ekspresji i polem do wykazania się kreatywnością. Wymagam od niej jednak czegoś więcej niż metka. Trendy są ok, ale ich szybkie przemijanie nie idzie w zgodzie z wyznawanym przeze mnie slow-life. Mam też wiele osobistych przemyśleń na temat kobiecości i roli płci we współczesnym świecie. Chciałabym się tutaj dzielić także refleksjami na temat rodzicielstwa. Uważam że jest ono jednym z najciekawszych zadań w życiu świadomego człowieka i mówienia o nim nigdy za wiele.

Dlaczego „Pani doktorowa”?

Kiedyś kobiety tytułowano przez pryzmat zawodu męża. Były paniami doktorowymi lub profesorowymi. Na szczęście dzisiejszy świat jest daleki od tamtego. Pod koniec XIX wieku kobiety nawet dostąpiły w Polsce zaszczytu studiowania! Cieszę się także, że oficjalnie mamy prawo do pracy zawodowej, do głosowania i nawet do wyrażania własnych poglądów. Jestem wdzięczna za te przywileje (lol!) ale parę spraw jeszcze nie do końca funkcjonuje tak jak powinny. Przemoc wobec kobiet, dyskryminacja ze względu na płeć, handel ludźmi…To są kwestie które do dziś są palącymi problemami. „Pani doktorowa” – ta nazwa bawi mnie i jednocześnie przypomina, abyśmy jako kobiety nie zapomniały o tym, że miejsce w  którym jesteśmy dzisiaj zostało wywalczone nie tak dawno temu jak nam się wydaje.

Zapraszam Cię na moją planetę, mam nadzieję że zostaniesz dłużej.