Personalizowane jeansy

Personalizowane jeansy to coś co chodzi mi po głowie od dawna

Pomimo mrozów czuję oddech wiosny na plecach. Mam wrażenie że światło słoneczne też jest już inne. Niedługo wskoczę bez żalu w moje ukochane boyfriendy i sneakersy.  Chce mi się kolorów. Może nawet skuszę się na różowe włosy? Moda w ostatnich latach oszalała na punkcie personalizowanych elementów garderoby. W kolekcji Gucci malowane katany goszczą już od dawna. Zara też miała je w swojej ofercie. Personalizowane jeansy to coś, co każda z nas może mieć w swojej szafie. Chcę Was zainspirować do stworzenia własnych spodni lub kurtki jeansowej. Niech będzie to powitanie wiosny z przymrużeniem oka.

Personalizowane jeansy mogą być ozdobione przez Was kwiatami, wszywkami, agrafkami, koralikami czy tasiemkami

Jedynym ograniczeniem jest Wasza wyobraźnia. Mogą mieć charakter rockowy, lub bardziej pastelowy. Dla wiecznych dziewczynek na allegro dostępne są wszywki z kucykami pony i z muffinkami. Te z Was o ostrzejszym stylu niech zaszaleją z ćwiekami i nitami. Możliwości jest wiele. Elementy dostaniemy w pasmanteriach, na allegro, czasem również pojawiają się w Lidlu. Warto wypróbować farby do materiału, aby nadać jeszcze bardziej wyjątkowy charakter swojemu dziełu.

Dzisiaj zaczynam projektować moje wiosenne jeansy Anno Domini 2018

Niech ich powstanie będzie symbolicznym pożegnaniem zimy, która dała o osobie znać dopiero w marcu. A Wy pomyślicie o własnych? Poniżej garść inspiracji wprost z Pinterest. Być może któraś z rzeczy wpadnie Wam w oko, a ja obiecuję pochwalić się moim dziełem już niedługo. Aloha!

 

 

 

 

Może Ci się spodobać:

5 komentarzy

    1. niektóre z tych projektów faktycznie wymagają odwagi, ale mała personalizacja w stylu minimalnym mogłaby Ci pasować :*

  1. W pełni świadomie stwierdzam, że moda jest jak bumerang! Przypomniałam sobie pewną historię, kiedy niecałe dziesięć lat temu koleżanki miały super kurtki z wyszywanym tygrysem na plecak. Bardzo chciałam być jak one.. ale mama kupiła mi zwykłą czarną kurtkę w odzieżowym na rogu. Była nijaka, nie miała w sobie nic co mogłoby przyciągnąć uwagę… Rozpłakałam się i powiedziałam mamie, że nie będę w niej chodzić, bo wygląda jak dla starej baby 😉
    Mama na drugi dzień zaniosła ją do babci, która wyszyła mi złotymi oraz czerwonymi nićmi smoka. Smok był naprawdę 10/10. Nie zapomnę jak przyszłam pierwszy raz do szkoły w mojej nowej kurtce. Zrobiła furorę! Chodziłam w niej później przez kolejne 2 lata. I mimo, że po czasie z niej wyrosłam- ciężko było z niej zrezygnować. Tak, zdecydowanie dzięki mojej babci miałam najlepszą kurtkę ! ;))

    1. Dziękuję za komentarz! świetna historia, a babcia jedyna 🙂 ja z kolei marzyłam o dzwonach, ale miałam klasyczne jeansy. Postanowiłam naszyć na nie najzwyczajniej dzwonowate nogawki z zupełnie innego jeansu. Ponieważ nie umiałam szyć zaaplikowałam na fastrydze sznurek i zawiązałam kokardki na łączeniu. Miałam najfajniejsze spodnie, których sporo osób mi zazdrościło. Ta personalizowana garderoba to jest coś. Wydaje mi się, że był w tym też element wychowawczy. Nie zawsze musimy przecież ślepo podążać za resztą. Fajnie jest dodać coś swojego, coś co nas wyróżni. Chciałabym przekazać mojej córce podobne treści. Kobiety dzisiaj stają się często podobne do siebie chociażby ze względu na operacje plastyczne, powiększanie ust, doczepianie rzęs. Warto zachować w tym wszystkim jakąś odrębność.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *