Recenzja książki Kasi Tusk „Make photography easier”

Dzisiaj chciałabym zaprosić Was do zapoznania z recenzją książki Kasi Tusk pt. „Make photography easier”.

Fotografia cyfrowa już od lat wypiera tę analogową i coraz częściej ta druga staje się narzędziem artystów i profesjonalistów.

Dzisiaj już wszystkie komórki posiadają funkcję fotografowania co spowodowało, że każdy z nas stara się robić zdjęcia najlepiej jak potrafi. Mnogość blogów modowych i lifestylowych świadczy o dostępności tego medium na szeroką skalę, bo jak wiadomo – zdjęcia są ich fundamentem.

Większość dostępnych i popularnych poradników fotograficznych skupia się na technikach fotografowania, co jest tylko wstępem do zrozumienia jak zrobić piękne zdjęcia bliskim czy udane pejzaże z wakacji. Brakowało natomiast takiej książki, która w prosty sposób opisałaby zasadę tworzenia urokliwych zdjęć m.in. telefonem. Dzisiaj nie musimy już znać szczegółów dotyczących głębi ostrości czy definicji przysłony aby wykonać interesujące zdjęcie na bloga czy do rodzinnego albumu.

Na to zapotrzebowanie odpowiedziała Kasia Tusk wydając książkę pt.”Make photography easier”. Zacznijmy od okładki, która jest wysmakowana. Czarno-biały portret jest wyeksponowany przez otaczającą je czerń. Zachęcające zewnętrze nie rozczarowuje projektem wizualnym zawartości. Kryje w środku bardzo dużo wskazówek dotyczących robienia udanych i korzystnych dla nas zdjęć. Każda z nich jest zilustrowana fotografią. Są to wskazówki, do których może się dostosować każdy młody adept sztuki fotografii. Aby przybliżyć Wam ich charakter podam tytuły kilku rozdziałów:

  • „W twoim domu też można robić ładne zdjęcia, ale…”
  • „Jak wyglądać dobrze na zdjęciach”
  • „Te najważniejsze i najcenniejsze – zdjęcia bliskich”
  • „Fotografia kulinarna”itd.

Obmyślając plan recenzji, postanowiłam zilustrować ją kilkoma fotografiami z archiwum domowego. Wcześniej przeanalizowałam je pod kątem wskazówek autorki. I tak na przykład biel jest wiodącym tłem dla bloga „Make life easier”. Kasia Tusk lubuje się w nim, zresztą   podobnie jak wiele współczesnych blogerek modowych i wnętrzarskich. Faktem jest że fotografia to światło, a biel doskonale ją odbija, lecz osobiście nie dysponuję mieszkaniem z jasnymi ścianami. Takie tło jest owszem doskonałe, niemniej nie determinuje tego, aby w ciemniejszych pomieszczeniach nie dało się zrobić rozświetlonych fotografii.

Ciekawe są uwagi o świetle i jego kluczowej roli w zdjęciu. Autorka podaje przykłady jego źródeł w codziennym otoczeniu. Wskazuje na temperaturę światła i na to w jaki sposób słońce nim operuje w naszym wnętrzu.

Uczymy się zwracać uwagę na wędrówkę słońca w kontekście okien w poszczególnych pomieszczeniach.

W moim mieszkaniu najpiękniejsze światło to popołudniowe, wpadające przez okno w kuchni. Rysy portretowanych robią się wówczas miękkie, a skóra nabiera pięknego odcienia. To najlepsze miejsce w moim domu do fotografowania dzieci.

Podobają mi się uwagi o robieniu selfie, czyli współczesnym autoportrecie. Dowiadujemy się przy okazji ciekawych anegdotek na temat podejścia do selfie Kim Kardashian na wystawie w Saatchi Gallery. Psychologowie grzmią na temat patologicznej wręcz potrzeby robienia sobie selfie w coraz bardziej wystudiowanych pozach. Stało się ono tematem już niejednej rozprawy naukowej na temat nowych mediów. Ale nie bądźmy tacy poważni…przecież czasem nie ma kto nam zrobić zdjęcia a bardzo byśmy chcieli uwiecznić siebie w kontekście jakiegoś miejsca czy wydarzenia. Osobnym zagadnieniem jest selfie z dziećmi. Odkąd jestem mamą mam ich tysiące. Wynika to z prostego faktu – spędzam z nimi całe dnie i nie ma kto nam robić zdjęć. Chęć uwieczniania ich za pomocą każdego możliwego medium jest ode mnie silniejsza.

Przeszliśmy w ten sposób do zagadnienia zdjęć wykonywanych bliskim. Rady dotyczące tego tematu najbardziej do mnie trafiają. Autorka radzi nam w jaki sposób uwieczniać rodzinę w możliwie najdogodniejszych dla ich warunkach. Warto przyzwyczaić najbliższych do obecności aparatu. Wówczas staje się on częścią przestrzeni i nie onieśmiela nikogo z fotografowanych. Z doświadczenia wiem,że mogą wówczas powstać zdjęcia magiczne. Nawet najtwardszych oportunistów fotografii możemy w ten sposób przekonać do zdjęć, gdy nie są oni nagabywani bezustannym „uśmiechnij się”.

Jest to książka ciekawa. Podoba mi się ilość zawartych w niej ilustracji. Rozdziały nie są monotonne i zostały urozmaicone ciekawymi anegdotami. Polecam ją wszystkim rozpoczynającym swoją przygodę z blogowaniem i fotografowaniem.Nie jest to jednak książka dla osób posiadających już ogólną wiedzę o fotografii. Poradnik ten to raczej pigułka zarysowująca pewne zagadnienia, podająca je w sposób przyjemny i lekki. Jedynym zastrzeżeniem z mojej strony jest niedosyt. Osobiście uważam, że każdy z tych rozdziałów mógł być głębiej omówiony. Jednak aby w pełni wyrobić własne zdanie należy najzwyczajniej po nią sięgnąć.

 

„Właściwie nie robię zdjęć przy sztucznym świetle. Uważam że naturalne zawsze jest lepsze.”
Zdjęcie powyżej jest wykonane w jednym z dwóch z najładniejszym światłem w naszym domu. Podoba mi się to, w jaki sposób refleksy rozkładają się na sylwetkach dzieci. Dodatkowo światło przebija przez kwiaty.

 

 

„Dyskretny nastrój, atmosfera intymności, zaufanie i poczucie bezpieczeństwa, pełna naturalność i swoboda- to optymalne warunki fotografowania osób bliskich.”
Dziadek długo oswajał się z obiektywem, lecz ostatecznie udało mi się uchwycić moment gdy rozmawiał z pra-wnuczką. To moja ulubiona fotografia przedstawiająca ich razem. Oboje zostali uchwyceni znienacka.

 

 

„Potrzeba „autoportretowania” towarzyszy człowiekowi od chwili, kiedy po raz pierwszy zobaczył swoje odbicie w wodzie. Nie dziwi więc oszałamiająca kariera selfie.”
Przedni obiektyw daje nam możliwość zrobienia zdjęcia w chwili, gdy nie ma kto nam go zrobić. Z doświadczenia wiem, że najlepiej wychodzą one w świetle dziennym.

 

 

„(…)światło na południu Europy jest łaskawsze dla fotografów.”
Wakacyjne podróże są fantastycznym momentem do uchwycenia niepowtarzalnych pejzaży. W Wakacje jesteśmy wypoczęci i mamy czas na wnikliwą obserwację otoczenia. To zdjęcie wykonałam w Chorwacji. Światło tam jest intensywniejsze, co daje inny efekt niż zdjęcia w tej części Europy.
Wakacyjne podróże są fantastycznym momentem do uchwycenia niepowtarzalnych pejzaży. W Wakacje jesteśmy wypoczęci i mamy czas na wnikliwą obserwację otoczenia. To zdjęcie wykonałam w Chorwacji. Światło tam jest intensywniejsze, co daje inny efekt niż zdjęcia w tej części Europy.

 

Pamiętajmy! Każdy z nas może robić ładne zdjęcia. Jednak ćwiczenie czyni mistrza, więc nie poddajmy się gdy zdjęcia nie wychodzą nam tak, jak byśmy tego oczekiwali. Do dzieła!

Może Ci się spodobać:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *