Sierpniowa ucieczka

Jest sierpniowy, późny wieczór. Zachowam pod powiekami obraz Waszych szczęśliwych, umorusanych twarzy, gdy po raz setny uciekaliście przed Tatą wokół salonu, a każdy Wasz ruch zdradzał, że uciekacie na poważnie, że goni Was nie tylko on, ale wraz z nim wszystkie strachy które chowają się po ciemku po kątach, wszystkie stwory realne i mniej realne, o których istnieniu wiecie tylko Wy, bo i tak zasób Waszych słów nie byłby w stanie opisać ogromu grozy. Każdy Wasz gest tego dnia był przesączony nieskończoną radością, a każdy włos przyklejony do spoconego upalnym dniem czoła był niczym trofeum w ekstatycznej zabawie. Zachowuję ten dzień i jego beztroskę,dziękuję.

Może Ci się spodobać:

2 komentarze

  1. ALEZ PANI DOKTOROWO! DZISIAJ NIE MOGE INACZEJ WYRAZIC PODZIWU/PISZE JEDNYM PALUSZKIEM BO RACZKA POSZŁA W DROBNY MACZEK/WIEC TYLKO ZDEJMUJE /UMOWNIE/ KAPELUSZ Z GŁOWY. PIEKNIE,WRAZLIWIE,MALARSKO I OSOBISCIE.MA PANI FANKE. POZDRAWIAM SERDECZNIE! LUCY von SCHICKEDANTZ

  2. Jakie piękne słowa i pomyśleć, że dopiero dzisiaj znalazłam sekcję z nieopublikowanym do dzisiaj komentarzami, oj, człowiek nim się wgryzie w internet to musi się natrudzić jednak 🙂 Dziękuję z głębi serca, mam nadzieję, że nie zawiodę, a czasem dostarczę rozrywki,pozdrawiam!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *