„Superkoderki” obowiązkową lekturą dla młodych wolnomyślicielek

Jakiś czas temu temu zostałam zapytana przez Wydawnictwo Czarna Owca, czy nie zechciałabym zrecenzować książki, która miała premierę kilka dni temu. Dowiedziałam się z maila, że jej treść może mi odpowiadać. Zafrapowało mnie to. Wiadomo bowiem jak to jest z blogami. Ludzie je piszą, dają dużo z siebie i nie zawsze ma to realny odzew w postaci propozycji współpracy. W tej sytuacji ktoś zadał sobie trud i dobrał dla mnie doskonale lekturę. Jest w niej trochę dziewczyńskości, trochę odwagi, dużo wytężonej pracy i walka ze stereotypami. Jej autorkami są dwie amerykanki – Sophia Hauser i Andrea Gonzales.

Gdy myślicie o projektantach gier komputerowych, kto staje Wam przed oczami?

 

 

Ja widzę chłopaka o niezbyt rozwiniętym towarzysko życiu, na którego twarzy odbija się blask ekranu. Dookoła niego natomiast piętrzą się stosy pudełek po pizzy, a na półce stoją równo poukładane ludziki z Gwiezdnych Wojen. Być może mam tę wizję przez serial “Big Bang Theory”, a może za sprawą kilku innych amerykańskich młodzieżowych filmów. Książka “Superkoderki” którą pragnę Wam zaprezentować opowiada natomiast prawdziwą historię dwóch nastolatek, których gra komputerowa stworzona na letnim kursie programowania rozprzestrzeniła się po świecie z prędkością światła.

Pozwólcie że przybliżę nieco wspomnianą grę

Jest ona bowiem o tyle nietypowa, że ludzik którym w niej chodzimy rzuca w przeciwników nabojami w formie kobiecych tamponów. Skąd taki pomysł? Jakie przesłanie miały projektantki? Tego musicie się dowiedzieć z lektury, gdyż nie chcę za bardzo odsłaniać treści książki. Gra o znaczącym tytule “Tamponrun” jest dostępna online oraz jako aplikacja na urządzenia mobilne i nawiązuje estetyką do lat dziewięćdziesiatych. Osiągnęła wielki sukces i sprawiła, że dla jej autorek otworzyły się drzwi znanych talk show, jak również napisano o nich w wielu znanych amerykańskich gazetach.

 

Printscreen gry „Tamponrun” dostępnej także na IOS

 

Przy okazji śledzenia opowieści o wielkim sukcesie i o tym co do niego doprowadziło, mamy szansę przyjrzeć się nieco drodze edukacji młodych ludzi w USA. Pomimo dużych różnic kulturowych między kontynentem amerykańskim a europejskim wiele spraw jest bliskich nastolatkom w każdej części globu. Każdy młody człowiek ulega wielu naciskom między innymi ze strony rodziców przy wyborze studiów i drogi życiowej. Ci natomiast często nie ułatwiają młodym ludziom dokonywania trafnych wyborów.

Wiek dorastania wiąże się także z poznawaniem samego siebie, określaniem się w kontekście otoczenia, czy z walką z nieśmiałością

To czas trudny i piękny jednocześnie. Wiąże się często z buntem i brakiem zrozumienia otoczenia. Spojrzenie nastolatków odznacza się ostrością i przenikliwością. Czasem wydaje mi się, że to w tym wieku obieramy ostateczną drogę w kwestii wyboru światopoglądu. Możemy na zawsze pozostać lekko zbuntowani wobec wielu norm i schematów panujących w świecie. Druga opcja to stanie się konformistą pogodzonym z pewnymi zjawiskami, biernie rezygnującym z osobistych przekonań w imię “dorosłych zasad i powinności”. Andrea Gonzales i Sophie Hauser nie należą z pewnością do drugiej grupy. Są wrażliwe na społeczne zjawiska i problemy.

 

 

Głośno mówią o uprzedmiatawianiu kobiet w środkach masowego przekazu i jaki wpływ ma to na psychikę młodych dziewczyn.

Zaletą książki jest przybliżenie czytelnikowi świata informatyki. Pokazuje, jak wielką moc ma w dzisiejszym świecie umiejętność programowania. Uchyla drzwi wielkich biurowców Doliny Krzemowej. Co ważne, zaprasza do nich kobiety, które na dzień dzisiejszy stanowią zaledwie 5 % specjalistów.. Na potrzeby walki ze szklanym sufitem w świecie technologii powstała organizacja Girls Who Code. Dotychczas zawód ten był bowiem postrzegany jako typowo męski i właśnie z tym zjawiskiem walczy fundacja organizując obozy i szkolenia dla dziewczat. Podoba mi się niespodzianka stworzona przez autorki.

W książce zamieściły one bowiem instrukcję pomagającą zbudować samodzielnie prosty program.

Podczas lektury raziła mnie prostota języka, jakim została napisana. Moim zdaniem należy ją jednak oceniać w kategoriii zjawiska. Jej nowatorska treść przemyca bowiem wiele pojęć związanych z życiem społecznym i edukuje w kontekście tolerancji. Nawiązuje do aktualnych dzisiaj ruchów aktywizujących kobiety oraz zwiększających ich samoświadomość. Uczy czym jest dyskryminacja i na jakie zachowania dziewczyny powinny mieć wyczulone zmysły.

Chcę być ceniona z powodu mojej osobowości i intelektu

Ten cytat jest dla mnie podsumowaniem przekazu „Superkoderek”. Ktoś może zapytać, czy powstawanie takich książek w dzisiejszym świecie ma sens? Uważam, że zawsze dobrze jest uczyć młodzież tego, czym jest dyskryminacja. Być może gdyby dzisiejsze dojrzałe pokolenia były kształcone w przeszłości pod kątem tolerancji, dzisiejszy świat byłby mniej podzielony. Jeśli natomiast pod wpływem lektury znajdą się wśród dziewczyn talenty programistyczne, to widzę w powstawaniu takich książek same zalety. Jest to dobra książka motywująca dla nastolatek, a także ciekawe zjawisko dla dorosłych. Obowiązkowa lektura dla młodych wolnomyślicieli i wolnomyślicielek. 

Zaczynajmy zmieniać świat od siebie:)

Może Ci się spodobać:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *