Zapomnij o psie!

Kto jest puchaty, zawsze chętny na długie spacery i do zabawy? Tak, to pies – wierny przyjaciel człowieka, niestrudzony towarzysz wędrówek i przenośny cyrk w jednym. Jednak gdy pojawia się w domu, wprowadza prawie tyle zamieszania co noworodek. Należy o tym pamiętać nim się zdecydujemy na jego przygarnięcie.

 

To ja byłam osobą, która zaczęła dostrzegać brak zwierzaka

Dzieciaki są coraz większe, znają już własne potrzeby i potrafią je artykułować. Zdają sobie sprawę z tego, że nasz świat kręci się wokół nich. A gdyby tak sprawić, że one także są za kogoś odpowiedzialne? A gdyby pojawił się w domu ktoś jeszcze bardziej bezbronny od nich? Ktoś, kogo trzeba karmić, dać mu wodę i pójść z nim poszaleć do lasu?

Co mi strzeliło do głowy???

Było prawie idealnie, rodzina 2+2, chłopiec i dziewczynka plus przedszkole w planach. W naszym domu powoli nastawał porządek, a chwilami nawet cisza. Wieczory znowu były nasze, a w weekendy królowały nowe animacje Netflixa. Czy byliśmy gotowi na to, co stało się po przybyciu naszego bordera? A czy ktokolwiek jest do końca przygotowany na to co stanie się po pojawieniu nowego domownika?

Border Collie to stan umysłu

Padło na niesłychanie wymagającą rasę – border collie. Ludzie, którzy to usłyszeli, łapali się za głowę. Zewsząd padały pytania: “Czy wiecie co robicie?”,”Czy wiecie ile on potrzebuje ruchu, kontaktu, zabawy?” itd. Zaczęłam się zastanawiać, co w takim razie robią inne psy? Nie muszą się bawić, chodzić na spacery? W wyobraźni widziałam siebie biegającą po torze i rzucającą frisbee. Umknęło mi tylko to, że nim to się stanie, minie trochę czasu.

Benji uwielbia sztuczki i zagadki. Jest niezwykle pojętny i bardzo szybko się uczy. Gdy zauważy, że jakieś zachowanie spodobało mi się wyjątkowo, powtarza je w kółko i czeka na pochwałę. Ma wielkie pokłady energii. Piszę te słowa dopiero w momencie, gdy kończy za cztery dni cztery miesiące. Teraz też dopiero mogę powiedzieć, że mamy swoje zwyczaje. Zeszły miesiąc był bowiem strategiczny. Przybycie psa pokryło się z końcem wakacji i początkiem przedszkola. Każdy, kto ma rodzinę wie co mam na myśli. To był naprawdę ciężki czas. Adaptacja w przedszkolu, sterty prania, nierozpakowane walizki i pies piszczący co godzinę o sikanie to było wyzwanie dla naszej czwórki. Do tego weterynarz, szczepienia, niespodziewane dolegliwości Benjiego i kompletowanie wyprawki do przedszkola. Jako główna zarządzająca naszym ogniskiem domowym myślałam chwilami, że zwariuję. Trzy dni po powrocie do domu przypomniałam sobie jak to było po narodzinach dzieci.

Wszystko co piękne, wymaga poświęcenia temu czasu

To taka prosta zależność, a czasem o niej zapominam. Dotyczy ona związku, pracy twórczej czy pasji. Nic co wyjątkowe, nie rodzi się samo. Dwa miesiące pełne cierpliwości i konsekwencji powoli przynoszą skutki. Każdy tydzień  był krokiem milowym w rozwoju Benjiego.

Nie kupuj, nie przygarniaj psa, jeśli nie jesteś gotowy na maksymalną uwagę

Idylliczny obraz rodziny szalejącej wesoło z psem na spacerze, to – jak z każdym zdjęciem, zaledwie ułamek rzeczywistości. Oglądając go nie widzi się sześciu par porwanych spodenek, nowej dziurawej bluzy, biegania z płynem i ręcznikiem papierowym do sików i porannych spacerów w deszczu. Jest jednak jednocześnie tym momentem, który rekompensuje całe zmęczenie. Jeśli nie jest on dla Ciebie wart tego wszystkiego, zapomnij o psie. Nie stwarzaj go członkiem rodziny. Unieszczęśliwisz i jego, i siebie.

Na zdjęciach mam na sobie: ramoneskę Reserved, bluzkę i spódniczkę Medicine, botki Kazar

Może Ci się spodobać:

4 komentarze

  1. Zdecydowanie był to świetny pomysł. Wystarczy posłuchać opowieści na temat „jak minął wam weekend” nie tylko tych filmowych, ale również spacerów z rodzicami, wycieczek, robienia zdjęć mamie i zabaw z psem 😉 Pies to najlepszy przyjaciel dla dzieci, towarzysz zabaw i opiekun. Nauczy ich jeszcze więcej troski, opiekuńczości, wrażliwości, miłości i radości 😊

    1. Marlenka mam nadzieję😂na razie uczą się głównie cierpliwości do malucha.Kiedyś musisz mi poopowiadać przekazy Miłosza 😍

  2. Dokładnie…wszystko , co piękne wymaga czasu, wysiłku i poświęcenia. Oczywiście wówczas, kiedy chcemy sami doświadczyć tych uczuć i tej satysfakcji. Bo psa trzeba wychować …Pies to członek rodziny, to wyzwanie, to codzienna porcja beztroskiego śmiechu zmieszanego z frustracją;-) . Ale Szczeniak rośnie, więź się zacieśnia, staje się powoli nieodłącznym elementem Waszej układanki…mimo ciężkich słów, które czasami rzucamy w desperacji- pies jest już po prostu częścią WAS.
    A wybór rasy po pewnym czasie okazuje się być psychologicznie uzasadniony 😉
    ps. bardzo ładny zestaw …dopasowany kolorystycznie do Benjego.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *