Trzy zasady odważnego (prze)życia

Akceptacja, wdzięczność i uważność

Trzy pojęcia, które pomogły Markowi Kamińskiemu przebyć drogę na bieguny. Codziennie staram się słuchać kojących i mądrych słów ludzi, którzy próbują odnaleźć w sobie spokój w tym trudnym czasie.
Trenuję w sobie od dawna poczucie wdzięczności. Największą lekcją pokory dotychczas były dla mnie narodziny moich dzieci.
Wówczas bowiem zrozumiałam, jak wielu spraw już nie będę mogła kontrolować, jak wiele spraw będzie od teraz płynęło swoim nurtem.

Dlaczego warto dzisiaj trenować umysł?

Trening umysłu jest mi osobiście potrzebny po to, by nie poddać się wewnętrznemu nihilizmowi. Pracuję nad relacjami zamiast skazywać je na degradację. Uczę się tolerancji dla cudzych, odmiennych poglądów. Szukam wewnętrznego spokoju, by czerpać z niego każdego kolejnego dnia.

Wielu z nas doświadcza kryzysu

Żyję dzisiaj we wspólnocie kilku osób i przy odrobinie dobrej woli każdego z nas, udaje nam się wspólnie egzystować i mieć z tego współistnienia satysfakcję. Życzę i Wam drodzy odnalezienia wewnętrznego spokoju nawet w obliczu burz i zawieruch na zewnątrz. Bywają nimi niestety czasem osoby z najbliższego otoczenia. Życzę Wam w tych niezwykłych okolicznościach dużo hartu ducha oraz tego, abyście nie obawiali się prosić o pomoc w razie kryzysu. Przypominam numer 800 70 2222 pod którym 31.03 od godziny 16.00 do godziny 21.00 będą dyżurować bezpłatnie psychologowie Fundacji Itaka. Dalsze terminy zostaną podane w grafiku na stronie www.liniawsparcia.pl

Zapraszam Was do obejrzenia filmu z Markiem Kamińskim w roli głównej będącego częścią projektu Centrum Nauki Kopernik

 

Może Ci się spodobać:

6 komentarzy

  1. Jestem pod wrażeniem słów Marka Kamińskiego, właśnie mnie przekonał do kupna jego książki, co już nawet kiedyś miałem zamiar zrobić, ale skończyło się na wpisie w notatniku. Tym razem nie odpuszczę 🙂
    Wrażenie jest spotęgowane tym, iż próbuję żyć na codzień wedle słów Podróżnika. Udaje mi się to z mniejszym lub większym skutkiem. Wyznaczyłem sobie swoje bieguny/cele z różnych dziedzin życia, nad którymi staram się pracować za pomocą codziennych nawyków oraz umiłowania procesu (tak sobie to zabawnie nazwałem 🙂 a generalnie chodzi o pewne uniezależnienie od wyników, a czerpanie przyjemności z samej czynności). Pomaga mi w tym rozbudowany notes i codzienne odfajkowywanie punktów, co pobudza poczucie sprawczości.
    Co zabawne, jednym z trenowanych nawyków jest codzienne wypowiedzenie na głos 10 rzeczy za które jestem wdzięczny. Od błahostek typu błękit nieba czy piękno akurat napotkanego drzewa, po te najważniejsze, w zależności od nastroju, potrzeby i okoliczności. A ponieważ człowiek ma jeden rdzeń w mózgu i nie potrafi myśleć o dwóch rzeczach niezależnie, to jak myśli pozytywnie, to nie może w tym samym czasie myśleć negatywnie :).
    Ty to nazywasz treningiem umysłu, ja mentalnym. Jest on dla mnie podstawą dobrego życia, tak jak o ciało, należy dbać o umysł. Dużo możnaby o tym pisać, ale to może przy innej okazji, bo Sen, który dziś mnie oszukuje, to również fundament dobrego życia…
    Wiem, że piszesz na fejsbuku, ostatnio nawet tam zajrzałem i będę to robił, ale wolę pisać tutaj, fejsbuka uważam za szkodnika komunikacji internetowej. Samo to, że ciężko, a praktycznie niemożliwie jest się dokopać do swojego komentarza sprzed roku, dwóch jest dla mnie wielką wadą, liczy się tylko to co tu i teraz, byle dużo. Oczywiście fejsa mam :), jak prawie każdy, taki urok monopolisty. Treść bloga za to nie ginie, można łatwo sprawdzić całą twórczość autora, dodać rodzynki do zakładek, wrócić do swoich wypowiedzi. No i pisanie komentarzy, ma coś w sobie z pisania listów:)

    1. Z czym tu polemizować, same mądre rzeczy napisałeś.Film z wypowiedzią Marka Kamińskiego był chyba ostatnim cyfrowym przekazem, który zrobił na mnie wrażenie i sprawił, że poczułam się częścią jakiejś większej społeczności ludzi pragnących żyć uważnie i z namysłem. Cały ten chaos informacyjny związany z pandemią mnie przybił. Straciłam na prawie dwa miesiące możliwość stanu skupienia na dłuższym tekście. Chyba wręcz struchlałam. Jedyne co byłam w stanie zrobić, to wygłupiać się na filmach w social media. Potrzebowałam resetu, więc poczyniłam postępy w ekshibicjoniźmie medialnym. Absurd sytuacji, w której znaleźliśmy się na kilkadziesiąt dni my-ludzie, totalnie mnie zatrwożył i sprawił, że puściły mi hamulce. Kręciłam krótkie, ginące w czasoprzestrzeni zapisy rzeczywistości, dopełniając jednocześnie podsumowania Stanisława Lema „Dopóki nie skorzystałem z internetu nie wiedziałem że na świecie jest tylu idiotów.”Ale jak widać odpisuję, więc może jeszcze wrócę do tego mojego śmiesznego dzienniczka. Pozdrawiam Berbelek !

      1. Martyna,
        Trafiłaś na dzień, w którym znowu zmagam się z bezsennością (średnio 3 razy na miesiąc), ja, piewca potęgi wyspania 😉 to raz
        dwa, naprawdę się cieszę, że odpisałaś, dla mnie to ważne. Obserwuję wiele ciekawych profili, ale jak ktoś, kto ma 100k subów, klika w mój komentarz, w który włożyłem całe swoje siły intelektualne, serce czy łapkę, to czuję się źle, bo na treść powinno się odpowiadać treścią 🙂 trzy, znam Twój profil fejsowy, czasami mamy zupełnie inne spojrzenia na pewne sprawy, ale widzę, że masz otwarty umysł na każdą nową opinię i to cenię. Generalnie już nawet mój skrypt do sprawdzania na odpowiedzi na moje komentarze się znudził się swoją robotą, ale jak zobaczyłem, że gusta muzyczne mamy podobne, to musiałem tu wejść (high hopes to obok queenów utwór mojego dzieciństwa, grany na adapterze przez rodziców, dzisiaj uwielbiam electropop i ambient, np Litwina Stelladrona, polecam do medytacji https://www.youtube.com/watch?v=O_N4xPflGDY). Ostatnio powiedziałem żonie, że moje komentarze (mam jakieś poczucie misji i zaczynam co raz mocniej udzielać się w Internecie), lajkuje 90% kobiet, ona stwierdziła, że mam empatię lewicowca i wdrażam efektywność prawicowca 🙂 Mnie ten koronawirus przeorał totalnie, bo jako pierwszy, a jakżeby inaczej, człowiek kompulsyjnie uzależniony od informacji (nie chcę z tym zrywać, bo mojej rodzinie przynosi to same pozytywy), kupiłem ten makaron i franki, rodzinie tez kazałem, ale nie za bardzo chcieli, następnie się okazało, że nie do końca jest jak myślałem, a rządy zrobiły nam zamach na wolność słowa i swobody obywatelskiej, bo jak nazwać inaczej zakaz samotnego wychodzenia do lasu… Nie truchlej (sam struchlałem, ale ktoś musi być oparciem w rodzinie), to jest superblog, otwartość umysłu mi imponuje, wiem, że testosteron pomaga w pewności siebie, ale ja wychowuję małego geniusza, 3 letnią córkę (u, która wie wszystko :)) I to jedyna treść kobieca w Internecie którą śledzę bardzo mocno, choć ostatnio przez Twoją przerwę miałem chwile zwątpienia. Pewien czas temu zrezygnowałem z anonimowości w Internecie, uznałem, że poczucie misji jest ważniejsze 😉 Dlatego też, proponowałem kontakt mailowy, bo po dłuższym milczeniu pewnie bym się ujawnił, choć, anonimowość jest tu arcyzłudna, żona w 5 sekund po ksywach mnie znajduje w Internecie (Berbelek – Dukaj – Ja :)). Piszesz, że korzystałaś z innych form wypowiedzi, ja ich nie znam, romansowałęm przez 5 minut z Instagramem i nie udało się zarejestrować, słyszałem o Tiktoku, ale to chyba nie jest warte rejestrowania? Ten cytat Lema znam, jest dobry, tylko najgorsze jest w nim to, że to my czasami możemy okazać się tymi idiotami 🙂 Lema lubię, ale dla mnie najmądrzejszym człowiekiem, zrodzonym na tej ziemi, jest Jacek Dukaj, to Gombrowicz do kwadratu w Innych Pieśniach, i Lem do sześcianu w Perfekcyjnej Niedoskonałości, nigdy nie czytałem kogoś tak bardzo przerastającego mnie intelektualnie. A uwierz, pielęgnuję pewność siebie w sobie 🙂 Wiem, że czasy są nieciekawe, szczególnie dla ludzi, którzy przeczytali te wszystkie utopie, ale masz argumenty intelektualne, które powinny dawać Ci moc w ciężkich czasach, w moim otoczeniu, nie ma znaczenia płeć, wręcz w mojej rodzinie jestem jedyną męską głową rodziny (bo babcia i mama rządziły, wśród przyjaciół też dziewczyny były bardziej ogarnięte), mam dwie córki, gdzie jedna wydaje się być przyszłym Elonem Muskiem (przynajmniej ja tak to widzę ;)) i chcę jej zaszczepić jak najwięcej pewności siebie, niezależnej do hormonów (o ile to możliwe). jutro przeczytam nieskładną swoją wypowiedź, choc pewnie nie będzie tak źle z nią, jak myślę, Ciebie proszę o szybsze odpowiedzi, lub ucięcie konwersacji, bo człowiekowi uzależnionemu od przepływu treści nie jest łatwo bez odpowiedzi 😉 Tak czy inaczej wydaje mi się, że mnie zidentyfikowałaś, co pewnie i tak nie ma głębszego znaczenia, bo pewnie i tak tu piszemy sami do siebie 🙂

  2. Dziś szok, niestety. Wydawało mi się, że Internet wprowadził większy pluralizm. Od ostatniego wpisu znalazłem parę doskonałych kanałów kobiecych, bardzo mnie to cieszy, jak coś, to podam na priv 🙂 Jak skończyłaś z blogiem to daj, znać, odlinkuję, odskryptuję. Widzę, że na fejsie, też się nic nie dzieje, dalej nie zaglądam, bo się boję, Instagram to nie moje regiony, TikTok leży poza moja percepcją.Czasami lepiej sobie zagłuszyć zmysły, czymkolwiek, bo za duże zrozumienie w sumie w niczym nie pomaga, na końcu i tak zostaje ból istnienia.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *